sobota, 11 kwietnia 2015

Wczoraj zaliczyłam tak kompletnego doła, że przez cały dzień nie wygrzebałam się z łóżka. Jakie myśli mi do głowy przychodziły to ja już nie wspomnę. Wszystko chyba przez to, że widziałam się z prawie byłym mężem. Tak mi się wydaje, że od tego się zaczęło. Chwilę potem zadzwonił mój obecny partner w nastroju grobowym z tego samego powodu. No nie powiem, niesamowicie podniosło mnie to na duchu, nie ma co. Po papierosa nie sięgnęłam chyba tylko przez bożą interwencję.

Dziś jest lepiej. Rano wparowała do mnie mama z sokiem z pietruszki, pomarańczy i czegoś tam jeszcze. Już to zmusiło mnie, żeby ruszyć tyłek. Poza tym musiałam iść na zakupy, bo lodówka pusta, a tu chciał nie chciał, ciąża jest, jeść trzeba. Więc pojechałyśmy razem. udało mi się wydać kupę forsy, co niezmiennie poprawia humor większości kobiet na świecie. Cudownie jest siedzieć teraz przed komputerem i pachnieć nowym balsamem. :-)

Przyjechała siostra z dzieciakami. Przywiozła mi masę ubrań ciążowych. A mówiła, że nic nie ma. ;-) No, teraz to już kompletnie nic nie muszę kupować, poza bielizną. Chociaż biust jakoś stanął mi w miejscu. Bogu dzięki, bo zaczęłabym wyglądać co najmniej dziwnie. :-D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz