poniedziałek, 11 maja 2015

Koniec 21 tygodnia

Tyle dobrego na raz. :-)

Po pierwsze znaleźliśmy mieszkanie! Tak! Właśnie tak! Bardzo blisko, bardzo tanio, bardzo ładne! Wszystko bardzo bardzo. Nie mamy pralki, prawie żadnych mebli, sprzętów kuchennych, internetu ale jestem przeszczęśliwa. Już pod koniec tego miesiąca zaśniemy razem. Pewnie na materacu w rogu nieurządzonego pokoju ale to chyba najpiękniejsze! Poryczę się z tego szczęścia. Ostatnio jestem strasznie wrażliwa. Wszystko mnie wzrusza.

Mały niestety dalej nie kopie i go nie czuję ale czekam spokojnie i dużo do niego mówię, głaszczę go przez brzuchol, nucę, czytam. Cierpliwości, wreszcie na pewno go poczuję. :-)

Dziś byłam na pierwszym spotkaniu w Szkole Rodzenia przy Międzylesiu. Stresowałam się bardzo ale wracałam więcej niż zadowolona. Tyle brzuszków na raz a we wszystkich wyczekiwane maluszki. Oglądaliśmy salę porodową. Nie wygląda to jakoś fantastycznie. Nawet zastanawiałam się, czy nie zdecydować się jednak na Inflancką ale Międzylesie to jednak pewniak jeśli chodzi o bezpieczeństwo i opiekę. Tylko nie bardzo mam ochotę rodzić z wrzeszczącą tuż za prowizoryczną ścianką kobietą... Mało to odprężające. A jak będę chciała skorzystać z wanny a w tym pokoju będzie ktoś rodzić, to co? Mam iść sama i M. nie może ze mną iść? No nie podoba mi się to...Wolałabym być w tym momencie maksymalnie skupiona na sobie nie na innych babkach i nie stresować się, że ktoś wrzeszczy albo przechodzi przez moją salę, albo ja przez czyjąś...

W piątek USG... Świra chyba dostanę przez to czekanie. :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz